Blog osobisty

Australia i Nowa Zelandia 2014 – 2015 – relacja

6 grudnia 2014
australia_nowa-zelandia

Lista postów składająca się na pełną relację wraz z mapką, na której zaznaczamy ciekawe miejsca oraz nasze trasy znajduje się tutaj.

Papamoa

30 stycznia 2015
DSC04942

W środę (28 stycznia) po 57 kilometrach jazdy dotarliśmy do kempingu w miejscowości Papamoa – zdecydowanie polecamy to miejsce do spania. Nowocześnie, czysto, przestronnie, bezpiecznie, miło i stosunkowo niedrogo (17 NZD = 50 PLN od osoby za noc). No i prawie nad samym oceanem. Mieliśmy zostać tu tylko jedną noc, ale po wczorajszej porannej kąpieli w oceanie zdecydowaliśmy, że zostajemy jeden dzień dłużej :-) Tak więc wczoraj po prostu leniuchowaliśmy: kąpaliśmy się kilka razy w oceanie (w tym raz nocą), leżeliśmy w gorącym basenie, oglądaliśmy filmy na laptopie, spacerowaliśmy. Jednym słowem relaks i słodkie lenistwo :-)

[...] czytaj dalej »

Matata

28 stycznia 2015

Wczoraj przejechaliśmy tylko 27 kilometrów z Whakatane do małej miejscowości Matata i rozbiliśmy się na tutejszym kempingu (6 NZD = 18 PLN od osoby za noc, 3 minuty ciepłego prysznicu za 50 centów). Jako że kemping jest prawie nad samym oceanem (oddzielają go tylko wydmy) już wieczorem poszliśmy się kąpać (Justynie było za zimno, więc pomoczyła tylko nogi). Niedługo później na kempingu odnalazł nas nasz stary znajomy Mariusz, z którym rozstaliśmy się jakiś tydzień wcześniej.

Rano po śniadaniu poszliśmy się wszyscy kąpać w oceanie i nie mogliśmy się tym nasycić. Wciąż nam było mało. Te fale i ciepła woda

[...] czytaj dalej »

White Island

26 stycznia 2015
DSC04329

Od pewnej przemiłej i gadatliwej ;-) Niemki dowiedzieliśmy się w niedzielę (25 stycznia) o jej wycieczce na White Island i tak nas ta opowieść zainteresowała, że od razu poszliśmy do organizatorów zarezerwować bilety na następny dzień (oczywiście dotarliśmy do biura 5 minut przed zamknięciem, czyli tuż przed 21:00). Wycieczka nie jest tania (200 NZD = 600 PLN od osoby), ale okazało się, że zdecydowanie warto wydać te pieniądze.

White Island to najaktywniejszy wulkan Nowej Zelandii i jeden z najłatwiej dostępnych dla ludzi wulkanów na Ziemi. Ostatnia większa erupcja miała miejsce w 2000 roku, a jakieś mniejsze pomruki były w 2008.

[...] czytaj dalej »

Kerosene Creek

21 stycznia 2015
DSC03994

Jak pisaliśmy poprzednio wtorkową noc spędziliśmy na plaży będącej częścią rezerwatu, więc musieliśmy wstać bardzo wcześnie rano żeby uniknąć problemów. Opłaciło się to w sumie, bo mieliśmy okazję podziwiać piękny wschód słońca :-)

Po śniadaniu i kąpieli w jeziorze pożegnaliśmy się z Mariuszem, który miał lepsze tempo od naszego, a poza tym nieco napięte terminy i ruszyliśmy na południe w kierunku Wai-O-Tapu.

Na mapach Open Street Maps znaleźliśmy wąską drogę, która oszczędzała nam sporo czasu (gdyby nie ona musielibyśmy wracać sporo po własnych śladach), ale w rzeczywistości okazała się być zamkniętą i

[...] czytaj dalej »

Pierwszy dzień na rowerze

20 stycznia 2015
DSC03922

Z miejscowości Rotorua wyjechaliśmy dość późno, bo około 17:00 (musieliśmy jeszcze zrobić zakupy i zjedliśmy jakieś fish’n’chipsy). Towarzyszył nam Mariusz, którego poznaliśmy dzień wcześniej pod sklepem.

Postanowiliśmy unikać głównej drogi i wybraliśmy pomniejsze szutrowe drogi wijące się na południowym wschodzie od miasta. Są tam szlaki specjalnie przeznaczone dla rowerzystów, więc wyglądało na to, że jest to idealna trasa dla nas. Widoki były faktycznie piękne, ale droga nie była zbyt łatwa, co dla Justyny było dość trudnym chrztem rowerowym. Poza tym droga poprowadziła nas bardziej na wschód niż na południe jak tego chcieliśmy. Dotarliśmy w końcu pomiędzy dwa piękne jeziora – Green

[...] czytaj dalej »

Żegnamy Australię, witamy Nową Zelandię

13 stycznia 2015

W niedzielę 11 stycznia nic już nie zwiedzaliśmy tylko spakowaliśmy się przed wylotem i wyczyściliśmy porządnie namiot. Zarówno przy wlocie do Australii jak i Nowej Zelandii trzeba zadeklarować wiele różnych rzeczy, które się wwozi (m.in. owoce, przetwory zwierzęce, leki, oraz rzeczy mające bliski kontakt z glebą, czyli na przykład buty trekingowe oraz właśnie namioty).

Lecieliśmy w poniedziałek z Cairns do Auckland z przesiadką w Brisbane (lot liniami Virgin, koszt biletu to 1050 PLN od osoby i co ciekawe bardziej opłaciło się kupić bilet na polskiej stronie flipo.pl niż bezpośrednio u przewoźnika, aczkolwiek różnica wyniosła może 70 PLN od osoby).
Z Cairns wylecieliśmy

[...] czytaj dalej »

Podwodne zaręczyny

8 stycznia 2015
DSC_0010

W czwartek 8 stycznia rano popłynęliśmy w 7 godzinny rejs z Cairns na zewnętrzną część rafy (200 AUD = 600 PLN od osoby wliczając dwa nurkowania ze sprzętem, więcej tutaj). Łódka zatrzymuje się w dwóch zarezerwowanych dla niej miejscach na zewnętrznej rafie (gdzie jest ponoć więcej ryb i innych stworzonek morskich). Najpierw pływaliśmy nieco tylko z maską i rurką, a później zeszliśmy pod wodę pod okiem instruktora (oboje nie mamy niestety (jeszcze ;) ) certyfikatu nurka). Wrażenia były niesamowite, ciężko to opisać, powiem tylko, że postanowiliśmy zrobić w Polsce certyfikat i jak najszybciej jechać gdzieś znów nurkować na

[...] czytaj dalej »

Fitzroy Island

7 stycznia 2015
DSC03387

Fitzroy Island to (całkiem duża jak się okazało) wyspa położona około 30 km na południowy wschód od Cairns. Między wyspą a miastem kilka razy dziennie kursują promy (bilet w dwie strony kosztuje około 60 – 70 AUD (180 – 210 PLN) – w zależności od przewoźnika). Na wyspie znajduje się hotel, bar, wypożyczalnia różnorakiego sprzętu wodnego oraz pole namiotowe. Nie mogliśmy więc nie skorzystać z okazji i popłyneliśmy na wyspę na dwa dni (wtorek i środa, 6 – 7 stycznia) z noclegiem na polu namiotowym :-)

Samo pole namiotowe zdecydowanie nie jest godne polecenia. Jest drogo (35 AUD =

[...] czytaj dalej »

Sylwester w Melbourne

1 stycznia 2015
DSC02883

Ostatniego dnia roku wróciliśmy z wyprawy po Great Ocean Road do Melbourne i w końcu trochę to miasto pozwiedzaliśmy (okazało się być bardzo fajne). Wieczorem zjedliśmy ramen (polecamy) w japońskiej restauracji (popijając oczywiście japońskim piwem), a później wróciliśmy do hotelu Mcmahons (70 AUD = 210 PLN za pokój dwuosobowy), gdzie wypiliśmy australijskiego szampana (a raczej wino musujące). Przed dwunastą ruszyliśmy na Federation Square, aby podziwiać pokaz sztucznych ogni. Ludzi było oczywiście całe mrowie i ledwo się tam można było poruszać, ale jakoś przetrwaliśmy ;) W drodze powrotnej zjedliśmy lody z duriana, czyli

[...] czytaj dalej »

Great Ocean Road

31 grudnia 2014
DSC02216

Jak pisaliśmy wcześniej, do Melbourne dotarliśmy w sobotę 27 grudnia i następnego dnia zaczęliśmy od rana szukać samochodu do wynajęcia. Niestety trafiliśmy na szczyt sezonu i w internecie nie udało się już znaleźć nic. Postanowiliśmy więc pochodzić bezpośrednio po wypożyczalniach, bo nauczeni doświadczeniem wiedzieliśmy, że to co w internecie nie zawsze odzwierciedla stan realny. W końcu w Budget znaleźliśmy Hyundaia i20 za 540 AUD (1620 PLN) na 4 dni, co było stawką bandycką (na pewno 100% więcej niż w normalnym, nieszczytowym okresie), ale nie mieliśmy wyjścia – musieliśmy brać to co było, albo rezygnować z GOR (Great Ocean

[...] czytaj dalej »