Blog osobisty

Mam dość Sztokholmu

Droga do Sztokholmu początkowo układała się nieźle aż przeszła w autostradę. Ja po pierwsze nie pomyślałem o tym, że na autostrady i drogi ekspresowe rowerami wjeżdżać nie wolno a po drugie nie miałem mapy żeby jeździć jakimiś bocznymi drogami więc kilkanaście kilometrów przeleciałem niezgodnie z przepisami. Później zjechałem z autostrady i zaczęło się błądzenie. Szwedzi mają wszędzie ścieżki rowerowe i to im się chwali ale oznaczenia na tych ścieżkach wskazują miejsca nie dalsze niż 10km (twierdzę tylko na podstawie obserwacji) więc bez mapy można się pogubić chcąc dojechać gdzieś dalej. W każdym bądź razie do Sztokholmu dotarłem choć z 2 godzinnym opóźnieniem (głównie przez to, że złapałem po drodze gumę – mam nadzieję, że pierwszą i ostatnią na wyprawie). W jakimś miasteczku przed Sztokholmem niejaki Stefan Jansson wręczył mi wizytówkę i zapytał czy może mi pstryknąć fotkę. Okazało się, że koleś prowadzi bloga , na którym umieszcza jedno zdjęcie dziennie z ciekawymi widokami lub ludźmi (ma też na Flickerze galerię z ponad 3000 zdjęć) (właśnie sprawdziłem: jestem :) ).
W Sztokholmie spędziłem dwie godziny szukając informacji turystycznej oraz noclegu w jakimś hostelu. Wszystkie były albo pełne albo mieli tylko pokoje od 600 SEK (240zł). W końcu na wyspie Langholmen znalazłem hotel o tej samej nazwie (do lat ’70 było tu więzienie), w którym za 280 SEK (112zł) dostałem łóżko w pokoju 8 osobowym (4×2). W ogólnie dostępnej kuchni zjadłem o 1 w nocy kuskus zalany gorącym kubkiem z tuńczykiem po meksykańsku i wreszcie wykończony idę spać. Dobranoc.

Ten wpis został opublikowany dnia 14 lipca 2009 roku o godzinie 02:22 w kategorii Skandynawia 2009 - relacja i oznaczony tagami , , .

  1. 14 lipca 2009 o 10:00
    keemor pisze:

    Do przodu Barszczu !!!

    1. 14 lipca 2009 o 11:08
      barszcz pisze:

      :) Staram się, staram…

  2. 14 lipca 2009 o 11:30
    MaMiku pisze:

    wyglądasz fachowo!
    powodzenia!
    a w ramach troski – krem z filtrem masz?
    (magda mikulska)

    1. 16 lipca 2009 o 01:19
      barszcz pisze:

      Krem mam ale jakoś o nim zapomniałem i po tych trzech dniach z twarzy przypominam już chyba indianina :)

  3. 14 lipca 2009 o 11:46
    Karolina pisze:

    wygladasz jak rasowy podroznik :) powodzenia Barszczu!

    1. 16 lipca 2009 o 01:21
      barszcz pisze:

      Dzięki :) (mi się jakoś wydaje, że w tych okularach mi głupio ;) )

  4. 14 lipca 2009 o 11:52
    michalo pisze:

    trzymam kciuki, majster :) przejedz cala trase spokojnie i bez zlych przygod – z dobrymi i owszem ;)

  5. 14 lipca 2009 o 12:15
    darek pisze:

    wow, a ja się zastanawiałem czy samochodem nie będzie za dużo problemów… powodzenia Barszczu. A jak się uda do zobaczenia pod koniec sierpnia/początek września gdzieś na północy :)

    1. 16 lipca 2009 o 01:24
      barszcz pisze:

      Pod koniec sierpnia będę już na południu Finlandii w drodze do domu :)

  6. 15 lipca 2009 o 04:16
    zigmunt pisze:

    Barszczu! Chyba piliśmy Twoje zdrowie z Kożeniem a jak nie to właśnie pijemy (przy założeniu że śpiący Kożeń może Twoje zdrowie pić). W każdym razie wiele powodzenia i hehee.. jak to mówią.. połamania ramy.. tfu.. tfuu. żeby nie zapeszyć.. Powodzenia!

    1. 16 lipca 2009 o 01:33
      barszcz pisze:

      No tak… bo co innego Wy możecie robić? (Ty pić a Kożeń leżeć już nachlany pod stołem) ;P Dzięki panowie :)

  7. 15 lipca 2009 o 16:03
    Szyna pisze:

    Trevlig resa! Panie Barszcz!

    1. 16 lipca 2009 o 01:35
      barszcz pisze:

      Ke? Do you speak english? ;)

Dodaj komentarz

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>