Kiepski dzień
Słabo mi dziś szło. Duża część trasy wiodła starą, dość dziurawą drogą z takim czerwonym bardzo szorstkim (grubokamienistym) asfaltem, po którym rower jakoś niechętnie się toczył. Na początku trochę też pobłądziłem przez co nadłożyłem drogi. Spać chciałem na kempingu w Hudiksvall ale chyba jutro w tej miejscowości jest zlot starych samochodów (pełno ich dziś było na drodze a samo Hudiksvall jest przez nie zakorkowane) i wszystkie miejsca na kempingu są zajęte. Tak więc wyjechałem kawałek za miasto i rozbiłem namiot na czyjejś łące przy drodze
Przejechałem dziś 80km.
Przejechałem dziś 80km.Ten wpis został opublikowany dnia 18 lipca 2009 roku o godzinie 23:50 w kategorii Skandynawia 2009 - relacja i oznaczony tagami .
1 komentarz
Pewnie,że kiepski…my grillujemy pod jabłonką u zigiego a ty na rowerze gdzieś na końcu świata:)Mam nadzieję, że z tej „czyjejś łące” nie pogonili cię śrutem:)
Jak to mawiają-trzymaj się ramy…:)