Blog osobisty

Sobota: znów na drodze


Suzanne i Jonna.


Ronny.

Dziś już nie padało, na niebie były jednak cały dzień gęste chmury i słońca nie było widać nawet przez chwilę. O 13 pożegnałem moich rewelacyjnych gospodarzy i ruszyłem drogą E4 na północ do miasta Umeå. Zrobiłem tam zakupy i pojechałem dalej tym razem drogą numer 364 w kierunku miasta Skellefteå (mogłem jechać dalej E4-ką ale jest ona dość tłoczna a było już mgliście). Po 130km, o 23 rozbiłem namiot na skraju miejscowości Botsmark.

Muszę powiedzieć, że to był dobry dzień. Pogoda nie była rewelacyjna ale przynajmniej nie padało. Droga była dobra, jechało się fajnie i czułem się naprawdę szczęśliwy, że znów jestem w trasie. Znów wiatr we włosach, asfalt śmigający pod nogami i to rewelacyjne poczucie wolności i swobody, które daje podróż rowerem. Nie trzeba się nigdzie spieszyć, na coś zdążyć, czegoś szukać. Ot mam dość jazdy na dzisiaj to staję, rozbijam namiot koło drogi i idę spać. Pasuje mi takie życie :) Już czuję, że będzie mi tego brakowało po powrocie. Będzie ciężko… No ale lepiej nie myśleć co będzie tylko cieszyć się tym co jest. I tym optymistycznym akcentem kończę dzisiejszego posta :)

Post jest spóźniony bo wczoraj byłem w rejonie gdzie moja sieć nie na zasięgu. Wysyłam go więc dopiero dzisiaj.

Ten wpis został opublikowany dnia 26 lipca 2009 roku o godzinie 19:24 w kategorii Skandynawia 2009 - relacja i oznaczony tagami , , , , .

Dodaj komentarz

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>