Blog osobisty

Niedziela w skrócie

Dziś raz padało, raz nie padało. Zmieniało się dosłownie co 15 minut i mnie to wnerwiało. Wszystko mam już wilgotne i śmierdzące. Fotek nie robię bo pogoda paskudna a i widoków brak (ciągle tylko las, las, las, jezioro, las, las, …). Przejechałem dziś 85km (dziś na liczniku mignął 1000 kilometr wyprawy) i nocuję na kempingu w mieście Skellefteå.

Ten wpis został opublikowany dnia 27 lipca 2009 roku o godzinie 01:51 w kategorii Skandynawia 2009 - relacja i oznaczony tagami , , , .

  1. 27 lipca 2009 o 02:01
    zigmunt pisze:

    Pamiętaj Barszczu noś ciepłe skarpety i po paciorku od razu łapki na śpiworek, alleluja i do przodu!

    Trzymaj się ciepło! Hej!

  2. 27 lipca 2009 o 09:17
    Brat pisze:

    No no, 1000 kilosów, szacunek Bracie, oby tak dalej, trzymaj się i do przodu. Pozdrawiam.

  3. 27 lipca 2009 o 10:32
    Agnieszka pisze:

    No no pogratulować!

  4. 27 lipca 2009 o 19:02
    Wojtek pisze:

    a dzisiaj rano miałem zapytać kiedy bedzie 1000 :) a jak tam kondycja? zmeczenie juz sie kumuluje w kosciach czy jeszcze dajesz rade?

  5. 28 lipca 2009 o 01:51
    barszcz pisze:

    No pewnie, że do przodu, rower wstecznego nie ma ;) Jakoś ten tysiąc śmignął, nawet nie zauważyłem :) Na razie daję radę, kondycyjnie nie ma żadnych problemów. Tylko jak jest sporo podjazdów to odzywa się jakaś stara kontuzja w lewym kolanie. Na razie mocno to nie przeszkadza bo teren dość płaski ale już wiem, że w Norwegii będę przez to cierpiał. Trochę to śmieszne, że ta połamana noga spisuje sie lepiej niż ta cała :)

Dodaj komentarz

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>