Lodowata kąpiel
Słońce od rana znów ostro daje ale orzeźwiłem się myjąc się w strumieniu, przy którym koczuję. Nogi mi drętwiały ale twardo umyłem głowę i zdrapałem z siebie warstwy potu i brudu
(BTW: na następną wyprawę biorę kosmetyki biodegradowalne bo mimo, że wielkiej szkody nie robię, to jednak głupio mi używać tych mało przyjaznych naturze).
Postanowiłem (i to przed skrzyżowaniem
), że jadę do Tromso. Muszę znaleźć tani net komórkowy a o to najlepiej popytać w dużym mieście no i ciekawi mnie ten „Paryż północy”. Tak więc zbieram manatki i lecę 
(BTW: na następną wyprawę biorę kosmetyki biodegradowalne bo mimo, że wielkiej szkody nie robię, to jednak głupio mi używać tych mało przyjaznych naturze). Postanowiłem (i to przed skrzyżowaniem
), że jadę do Tromso. Muszę znaleźć tani net komórkowy a o to najlepiej popytać w dużym mieście no i ciekawi mnie ten „Paryż północy”. Tak więc zbieram manatki i lecę 
Ten wpis został opublikowany dnia 6 sierpnia 2009 roku o godzinie 11:01 w kategorii Skandynawia 2009 - relacja i oznaczony tagami .
1 komentarz
Uważaj na druty:)