Tromso
Po 110km na drodze dotarłem w końcu wczoraj wieczorem do Tromso. Znalazłem nocleg na kempingu (150NOK=72PLN za noc), zjadłem kolację i poszedłem spać.
Dziś ruszyłem na zakupy i zwiedzanie miasta. Tromso to popularny przystanek w drodze na Nordkapp, widziałem tu wielu rowerzystów, ludzi na motorach i w innych środkach transportu z flagami różnych państw i wypisanym celem podróży gdzieś na sakwie czy w innym miejscu. Na kempingu słyszałem polski (akurat jeden z Polaków wyglądał i zachowywał się jak klasyczny burak więc wolałem nie nawiązywać kontaktu z rodakami), niemiecki, włoski, hiszpański i oczywiście szwedzki, innych języków nie rozpoznałem. Zresztą cała ta północna część Norwegii pełna jest teraz turystów zewsząd i większość ciągnie na Nordkapp :/
Wracając do Tromso: miasto jest całkiem ładnie położone i sprawia przyjemne wrażenie. Widać, że sporo się tu dzieje, jest dużo pubów, knajp, klubów ale żeby zaraz „Paryż północy”…? No cóż, chyba trochę chłyt materkindody
Tromso o zmierzchu.
Główna część miasta leży na wyspie, na którą wiedzie charakterystyczny most.
Widok z mostu na główną część miasta…
…oraz na brzeg od strony lądu.
Katedra arktyczna.
Ciekawy budynek biblioteki.
Biało pod nogami, biało na głowie: rzeźba przed drewnianą katedrą w Tromso.
Znalazłem i polski akcent
Tromso to przede wszystkim miasto portowe.
Obok nowoczesnych budowli są i takie uliczki i domki w starym stylu.
Dziś ruszyłem na zakupy i zwiedzanie miasta. Tromso to popularny przystanek w drodze na Nordkapp, widziałem tu wielu rowerzystów, ludzi na motorach i w innych środkach transportu z flagami różnych państw i wypisanym celem podróży gdzieś na sakwie czy w innym miejscu. Na kempingu słyszałem polski (akurat jeden z Polaków wyglądał i zachowywał się jak klasyczny burak więc wolałem nie nawiązywać kontaktu z rodakami), niemiecki, włoski, hiszpański i oczywiście szwedzki, innych języków nie rozpoznałem. Zresztą cała ta północna część Norwegii pełna jest teraz turystów zewsząd i większość ciągnie na Nordkapp :/
Wracając do Tromso: miasto jest całkiem ładnie położone i sprawia przyjemne wrażenie. Widać, że sporo się tu dzieje, jest dużo pubów, knajp, klubów ale żeby zaraz „Paryż północy”…? No cóż, chyba trochę chłyt materkindody
Tromso o zmierzchu.
Główna część miasta leży na wyspie, na którą wiedzie charakterystyczny most.
Widok z mostu na główną część miasta…
…oraz na brzeg od strony lądu.
Katedra arktyczna.
Ciekawy budynek biblioteki.
Biało pod nogami, biało na głowie: rzeźba przed drewnianą katedrą w Tromso.
Znalazłem i polski akcent
Tromso to przede wszystkim miasto portowe.
Obok nowoczesnych budowli są i takie uliczki i domki w starym stylu.
Ten wpis został opublikowany dnia 8 sierpnia 2009 roku o godzinie 00:35 w kategorii Skandynawia 2009 - relacja i oznaczony tagami .
1 komentarz
ale miasteczko wygląda zajebiście.barszczu jakichś tubylców (lepiej płci piękniejszej;) sfotografuj, bo póki co same widoki,widoki, aż normalnie można by pomyśleć że siedzisz na pensjonatowej i wklejasz tu jakieś fotki z netu:)