Cholerne promy…
… i ich sklepy wolnocłowe. Już w drodze na Wyspy zakupiłem jakąś francuską brandy o smaku miodowym (polecam do kawy), czekolady Fazera, itp. a teraz w drodze do Sztokholmu zaczęłem od jakiegoś likieru poziomkowego i angielskiego dżinu a kończę na czymś co nazywa się Salmiakki. Urzekło mnie hasło reklamowe producenta:
Salmiakki to ponoć finlandzka specjalność na bazie chlorku amonowego (jeśli ktoś kojarzy te czarne żelki, które zawsze zostawały na dnie paczki – to właśnie o ten smak chodzi), z którego robią tam wszystko od czekolady po wódkę właśnie.
Wbrew pozorom wódka nie jest zła, na wszelki wypadek znów zakupiłem do niej komplet czekolad Fazera ale chyba nie będą potrzebne
Smak jest anyżowo-słodko-lekkosłony a kolor czarny. Całkiem to znośne 
Salmiakki to ponoć finlandzka specjalność na bazie chlorku amonowego (jeśli ktoś kojarzy te czarne żelki, które zawsze zostawały na dnie paczki – to właśnie o ten smak chodzi), z którego robią tam wszystko od czekolady po wódkę właśnie.
Wbrew pozorom wódka nie jest zła, na wszelki wypadek znów zakupiłem do niej komplet czekolad Fazera ale chyba nie będą potrzebne
Smak jest anyżowo-słodko-lekkosłony a kolor czarny. Całkiem to znośne 
Ten wpis został opublikowany dnia 24 sierpnia 2009 roku o godzinie 19:26 w kategorii Skandynawia 2009 - relacja i oznaczony tagami .
4 komentarze
Maciek, nie opisuj smaku, tylko dawaj na Augustów z tym czymś!
Ok, przywiozę butelkę
Chlorek amonowy – mmmmm…. musi być pyszne!
jakby tak jeszcze saletrą posypać i umoczyć w benzynie to i czekolady Fazera nie trzeba by kupować
wracaj barszczu i nie pie…. ! 
No ba! Jeszcze trochę bezoensanu sodu (tak to się pisze?) i kropelka formaldehydu i pełen wypas

Wracaj i wracaj…, a pomyślał który/która, że mi tam dobrze było? A może ja nie chcę wracać? Właśnie, że zostaję, o!