Archiwum kategorii: Podróże
Spływ Czarną Hańczą czas zacząć
Ruszam zaraz na spływ Czarną Hańczą. Nareszcie tydzień w dziczy bez komputerów, internetów, telefonów, pracy, imprez, itp. Tylko rzeka, łąki i lasy 
Koniec relacji
No i wróciłem. Skończyły się najlepsze wakacje i jeden z najfajniejszych okresów w moim życiu jak dotąd. Ponad 6 tygodni niesamowitej wolności i przygody, ponad 3000km przejechanych rowerem i jeszcze parę pociągami i promami. Była to moja pierwsza taka wyprawa ale jestem pewien, że nie ostatnia. Za rok spróbuję przejechać Syberię ale mam też kilka innych pomysłów (jeden jest zbyt hardkorowy na rower więc chyba będę robił prawko na motor). Generalnie polecam takie wyjazdy. Nie ma to jak wypocząć porządnie się męcząc (na przykład na rowerze)
Moim zdaniem żaden pobyt w hotelu i wożenie dupska autobusami czy [...] czytaj dalej »
Sztokholm – Nynashamn – Gdańsk
Przypłynęłem przedwczoraj z Mariehamn do Sztokholmu i tym razem bardziej mi się to miasto spodobało. Widoki są bardzo ładne jak się płynie bo mija się po drodze dziesiątki wysepek. Po przypłynięciu udałem się od razu na znaną mi już wyspę Langholmen ale tym razem nie szukałem noclegu w hostelu tylko rozbiłem po prostu namiot w parku. Sześć tygodni temu do upadłego szukałem miejsca pod dachem bo jakoś nie przychodziło mi do głowy, że można nocować w parku („ale jak w parku? w centrum miasta? gdzie ludzie biegają i chodzą na spacery? niee”). [...] czytaj dalej »
Cholerne promy…
… i ich sklepy wolnocłowe. Już w drodze na Wyspy zakupiłem jakąś francuską brandy o smaku miodowym (polecam do kawy), czekolady Fazera, itp. a teraz w drodze do Sztokholmu zaczęłem od jakiegoś likieru poziomkowego i angielskiego dżinu a kończę na czymś co nazywa się Salmiakki. Urzekło mnie hasło reklamowe producenta: Salmiakki to ponoć finlandzka specjalność na bazie chlorku amonowego (jeśli ktoś kojarzy te czarne żelki, które zawsze zostawały na dnie paczki – to właśnie o ten smak chodzi), z którego robią tam wszystko od czekolady po wódkę właśnie. Wbrew pozorom wódka [...] czytaj dalej »
Wyspy Alandzkie
Próbowałem w Mariehamn poodpoczywać ale jakoś nie mogę. Ciężko mi tak siedzieć w miejscu nic nie robiąc, nosi mnie. Wczoraj wsiadłem na rower i zrobiłem 50km rundkę na północ i z powrotem. Wyspy Alandzkie to idealne miejsce na spokojny rowerowy wypoczynek. Jest tu bardzo dużo ścieżek rowerowych i wyznaczonych wiele tras dla rowerzystów, są promy dla rowerów, kilka wypożyczalni gdzie mają normalne rowery, tandemy, przyczepki i małe skutery. Teren jest płaski, drogi dobre. Klimat też sprzyjający (ponoć jest tu najwięcej słonecznych dni w roku w całej Skandynawii). Widoki dość sielskie: małe ładne miejscowości i wioski, dużo sadów jabłkowych, pola, [...] czytaj dalej »
Zakupy bezcłowe
Ten skrótki post a właściwie pytanie kieruję do rodzinki. Kupić Wam coś na promie? Na stronie Polferries jest cennik, popatrzcie i dajcie znać na maila. Tylko raczej mam na myśli perfumy bo krat browara i litrów whisky wozić nie będę 
Helsinki – Turku – Mariehamn
Przedwczoraj spędziłem w Helsinkach jeszcze kilka godzin robiąc pranie, zakupy, siedząc w kawiarence internetowej i ogólnie kręcąc się po mieście. W końcu dość późno ruszyłem na zachodnie wybrzeże do Turku. Przejechałem 40km i musiałem się zatrzymać na nocleg bo było już ciemno. Ciemno w nocy! Nareszcie!
Znów widziałem piękne czarne niebo usiane gwiazdami
Nocowałem na łące przy drodze. Wczoraj obudziło mnie upalne słońce i duchota w namiocie – super
Zjadłem śniadanie (tuńczyk z kukurydzą zagryziony razowymi bułkami i popity mlekiem) i ruszyłem dalej. W sumie tereny przez które jechałem przypominały mi okolice Augustowa – [...] czytaj dalej »
Helsinki
Z Karasjok dotarłem wczoraj (poniedziałek) autobusem do Rovaniemi (460km). Na miejscu byłem o 17:30, autobus zatrzymał się przy dworcu kolejowym, o 18:00 miałem już pociąg do Helsinek – wszystko dobrze zgrane i zorganizowane. Bilet kosztuje około 74EURO + chyba 12,5EURO za miejsce do spania + 9EURO za rower = 95,5EURO=415PLN. Do Helsinek dotarłem o 6:54, przejechałem w nocy jakieś 800km. Razem w ciągu jednego dnia przejechałem ponad 1200km – rowerem zajęłoby to jakieś 10 dni i pewnie po drodze gubiłbym odmarźnięte palce (dowiedziałem się dzisiaj, że temperatura na północy ma spaść poniżej zera)
Helsinki właściwie od razu [...] czytaj dalej »
Jestem w Finlandii
Opuściłem Norwegię i tęsknić za nią chyba nie będę. Wysokie ceny, wąskie, kręte i pofałdowane drogi, ludzie nie tak otwarci jak w Szwecji, sporo turystów na północy no i pogoda, która zdecydowanie nie dopisała. Przez to wszystko cieszę się, że jestem w Finlandii i jadę na południe. Finlandia już po pierwszej krótkiej wizycie w sklepie okazuje się być wyraźnie tańsza od Norwegii i tańsza od Szwecji. Płaci się tu w euro. Pamiętać trzeba, że kraj ten leży we wschodnioeuropejskiej strefie czasowej, na zegarku jest więc tu godzina później niż w Polsce.
Piąty tydzień
- 6 dni w drodze, 1 na Nordkappie
- 680km
- 97km dziennie (113km nie licząc dni odpoczynkowych)
- poszło 1210NOK = 580PLN
- czyli 82PLN dziennie