Archiwum kategorii: Bieszczady 2009 – relacja
I znów PKP mnie wnerwia
Nie no ja jednak mam pecha. Ekspres, którym jadę z Warszawy do Krakowa ma 20 minut spóźnienia. Jeśli osobowy z Krakowa do Rzeszowa nie poczeka to czeka mnie nocleg w Krakowie. Super po prostu. AKTUALIZACJA: Na szczęście osobowy do Rzeszowa na nas zaczekał. Jadę. Uff.
Bye bye Warszawo
Wyjechałem w końcu z Warszawy ale oczywiście nie bez przygód. Mieliśmy z Michałem jechać połączeniem Warszawa – Rzeszów – Jasło – Zagórz (3 przesiadki) ale spóźniłem się na pociąg (właśnie odjeżdżał gdy wchodziłem na peron) i jadę do Rzeszowa przez Kraków (a więc dodałem sobie jedną przesiadkę). Spotkam się z Michałem w Rzeszowie (on ma tam sześć godzin czekania na pociąg, ja cztery) i dalej jedziemy razem. Mam nadzieję, że teraz już wszystko będzie szło zgodnie z planem. W Warszawie udało mi się podpisać umowę sponsoringową ze sklepem bikeman.pl , zakupić od nich sprzęt [...] czytaj dalej »
W drogę!
No i ruszyłem w Bieszczady. Na miejscu będę dopiero w poniedziałek rano bo czeka mnie załatwienie kilku spraw oraz nocleg w Warszawie ale można już chyba powiedzieć, że jestem w drodze
Wyjechałem o 8:00 z Augustowa pociągiem pospiesznym naszego wspaniałego PKP. Pociąg ma niby przewóz rowerów ale na moje pytanie gdzie znajdę wagon lub przedział dla rowerów konduktor niezbyt uprzejmie oświadczył: „Nie ma”. Tak więc rower musiałem postawić w ostatnim przedsionku ostatniego wagonu i przypięłem go zapięciem do drzwi. Jakoś dojedziemy.