Blog osobisty

Helsinki

19 sierpnia 2009

Z Karasjok dotarłem wczoraj (poniedziałek) autobusem do Rovaniemi (460km). Na miejscu byłem o 17:30, autobus zatrzymał się przy dworcu kolejowym, o 18:00 miałem już pociąg do Helsinek – wszystko dobrze zgrane i zorganizowane. Bilet kosztuje około 74EURO + chyba 12,5EURO za miejsce do spania + 9EURO za rower = 95,5EURO=415PLN. Do Helsinek dotarłem o 6:54, przejechałem w nocy jakieś 800km. Razem w ciągu jednego dnia przejechałem ponad 1200km – rowerem zajęłoby to jakieś 10 dni i pewnie po drodze gubiłbym odmarźnięte palce (dowiedziałem się dzisiaj, że temperatura na północy ma spaść poniżej zera) ;) Helsinki właściwie od razu [...] czytaj dalej »

Jestem w Finlandii

17 sierpnia 2009

Opuściłem Norwegię i tęsknić za nią chyba nie będę. Wysokie ceny, wąskie, kręte i pofałdowane drogi, ludzie nie tak otwarci jak w Szwecji, sporo turystów na północy no i pogoda, która zdecydowanie nie dopisała. Przez to wszystko cieszę się, że jestem w Finlandii i jadę na południe. Finlandia już po pierwszej krótkiej wizycie w sklepie okazuje się być wyraźnie tańsza od Norwegii i tańsza od Szwecji. Płaci się tu w euro. Pamiętać trzeba, że kraj ten leży we wschodnioeuropejskiej strefie czasowej, na zegarku jest więc tu godzina później niż w Polsce.

Piąty tydzień

17 sierpnia 2009

  • 6 dni w drodze, 1 na Nordkappie
  • 680km
  • 97km dziennie (113km nie licząc dni odpoczynkowych)
  • poszło 1210NOK = 580PLN
  • czyli 82PLN dziennie

Karasjok

17 sierpnia 2009

Opuściłem wczoraj w końcu norweskie wybrzeże, którego miałem już dość. Widoki może są tam i ładne ale jak się ciągle jedzie pod górkę i z górki (pod górę pół godziny a z góry pięć minut – a zmęczenie się w mięśniach odkłada) i jak się ciągle człowiek kuli z zimna i kryje przed deszczem to na żadne widoki nie zwraca się uwagi, klnie się tylko pod nosem i szuka w sobie siły żeby jechać dalej. Niestety wgłębi lądu nie było wcale lepiej (tzn. droga lepsza ale nie pogoda). W ogóle pogoda jest ostatnio w okolicach, przez które jadę paskudna. [...] czytaj dalej »

Droga na/z Nordkappu

16 sierpnia 2009

Wróciłem wczoraj 125km na południe w okolice Olderfjord (nocowałem na dziko jakieś 4km przed miejscowością). Warto w sumie coś wspomnieć o drodze na wyspę Mageroya, na której leży Nordkapp. Otóż droga E69 wiedzie przez kilkadziesiąt kilometrów prosto na północ na wyspę, cały czas stromym skalistym brzegiem, na którym na okrągło wieje. Po drodze z Olderfjord na Nordkapp jest pięć tuneli z czego jeden prawie siedmiokilometrowy schodzący 240 metrów pod poziom morza (tunel na wyspę, wjazd płatny dla wszystkich oprócz rowerzystów). Ten ostatni najpierw mocno schodzi w dół (wrażenie jest dość niesamowite – wjeżdżanie do wnętrza ziemi) a po połowie [...] czytaj dalej »

Nordkapp nocą

15 sierpnia 2009

Ponarzekałem na Nordkapp i w sumie miałem się stąd szybko zabierać ale postanowiłem zwiedzić jednak ten cały budynek na przylądku (jest naprawdę spory, część jest pod ziemią a raczej pod skałą). Znajduje się tu mała kapliczka ekumeniczna, muzeum Tajlandii (w 1907 roku na Nordkapp przybył król Tajlandii), bary i kawiarnie, o których już wspomniałem i sala projekcyjna z trójpłaszczyznowym panoramicznym ekranem. Tu od maja tego roku wyświetlany jest rewelacyjny film prezentujący Nordkapp i okolice w ciągu czterech pór roku. Zdecydowanie polecam. Piękne zdjęcia i montaż oraz cudowna muzyka. Momentami ciarki po plecach przechodzą. Chciałem kupić DVD z filmem ale jest [...] czytaj dalej »

Nordkapp

14 sierpnia 2009

No i w końcu, po miesiącu, dotarłem do celu podróży. I cóż mogę powiedzieć…? Jak tylko się tu znalazłem od razu miałem ochotę stąd zmykać. Masy turystów dowożonych tu autobusami, wszyscy pstrykają fotki, gadają, śmieją się, dzieci płaczą. Jednym słowem sajgon jakby półtusze do mięsnego dowieźli ;) No i Nordkapp to czysta komercja. Wjazd tu kosztuje 140NOK=67PLN (to dla rowerzystów, reszta płaci więcej), w budynku znajdują się dwa bary, restauracja, kawiarnia i sklep z pamiątkami, w którym można kupić wszystko z napisem Nordkapp, od kieliszków po gacie. Oczywiście można też kupić „certyfikat” i tym podobne idiotyzmy. Nordkapp to [...] czytaj dalej »

Pogoda znów do d…, śpię w końcu w łóżku pod dachem

13 sierpnia 2009

Wczoraj znów od rana padało. Znów mokry namiot i mokre ciuchy. Najgorszy był jednak wiatr. Gdy jechałem przez jakiś płaskowyż wiało tak jakby mnie chciało zdmuchnąć z drogi. Dodatkowo okazało się, że moje nieprzemakalne rękawice i ochraniacze przeciwdeszczowe na buty nie wytrzymują takiej ilości wody jaka na mnie spadła. Tak więc było mokro i przez cholerny wiatr bardzo zimno. Przejechałem jednak 100km i w końcu w miejscowości Olderfjord trafiłem na kemping z hostelem, w którym wzięłem miejsce w pokoju 4 osobowym (320NOK=153PLN). Gości w taką pogodę wielu nie ma więc cały pokój miałem dla siebie i mogłem go całego obwiesić [...] czytaj dalej »

Alta i ryty naskalne

12 sierpnia 2009

Wczoraj starałem się dotrzeć jak najbliżej miasta Alta i w końcu nocowałem przy drodze E6, 60km przed celem. Przejechałem 120km, byłem już zmęczony i akurat trafił się skrawek płaskiego choć kamienistego terenu (wcale nie tak łatwo znaleźć w tych rejonach miejsce na rozbicie namiotu) więc stwierdziłem, że dalej nie jadę. Dziś dotarłem do Alty i poszedłem zwiedzać muzeum miasta oraz naskalne ryty (w 1985 roku wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO), dzięki którym miasto jest znane i często odwiedzane przez turystów (bilet 85NOK=41PLN). Najstarsze ryty pochodzą sprzed około 6000 lat, najmłodsze mają około 2000 lat. Zamieszczam kilka fotek [...] czytaj dalej »

Czwarty tydzień

11 sierpnia 2009

  • 2 dni na kempingach reszta w drodze
  • 555km
  • 80km dziennie (111km dziennie nie licząc dni odpoczynkowych)
  • wydałem 110SEK + 630NOK = 346PLN
  • czyli 50PLN dziennie