Blog osobisty

Jadę na depeszów :)

11 sierpnia 2009

10 i 11 lutego 2010 w Łodzi w ramach trasy Tour of the Universe odbędą się dwa koncerty Depeche Mode. Więcej tutaj. Ja jadę, bilety już kupione :D Wybiera się ktoś?

Nowy rekord

10 sierpnia 2009

Jakieś pół godziny temu skończyłem najdłuższy podjazd pod górę jaki mi się do tej pory trafił. Grubo ponad godzinę masakrycznej jazdy. Przed każdym zakrętem miałem nadzieję, że to już ostatni i że dalej już będzie w dół albo przynajmniej płasko. Ale nie, nie i ciągle nie. I tak przez ponad godzinę. Na szczycie czekała mnie jednak nagroda. Mogłem odpocząć… …podziwiając widoki. A później był dłuuuugi i niezbyt kręty zjazd, na którym udało mi się rozpędzić do 61,2km/h. Nowy rekord! :)

Nocny gość

10 sierpnia 2009

Mimo kiepskiej pogody postanowiłem jechać wczoraj do oporu. Zatrzymałem się w końcu o 12 w nocy po 140km. Namiot rozbiłem na czyimś polu na początku miejscowości Storslett. Gdy już miałem zasypiać, poczułem nagle, że coś drapie w tropik namiotu a później jakby go ciągnie. Zrobiłem trochę hałasu i się uspokoiło. Myślałem, że to jakiś ptak bo nie raz siadały one na moim namiocie, raz wylądował na nim nawet jastrząb albo coś podobnego. Rano okazało się jednak, że nocny gość nie był ptakiem: Młody lis [...] czytaj dalej »

Znów pada

9 sierpnia 2009

Wczoraj przez całą drogę goniły mnie przelotne deszcze, dziś znów to samo :( Przejechałem 90km i spałem na parkingu przy drodze. Jakoś coraz mniej mi się chce jechać, chyba przez tą pogodę ale też rozleniwiają mnie dłuższe postoje. Od dziś do Nordkappu nigdzie na dłużej nie zostaję.

2000km

8 sierpnia 2009

Właśnie mniej więcej w tym miejscu przejechałem 2000 kilometr wyprawy. Machnę jeszcze drugie tyle i wracam ;)

Tromso

8 sierpnia 2009

Po 110km na drodze dotarłem w końcu wczoraj wieczorem do Tromso. Znalazłem nocleg na kempingu (150NOK=72PLN za noc), zjadłem kolację i poszedłem spać. Dziś ruszyłem na zakupy i zwiedzanie miasta. Tromso to popularny przystanek w drodze na Nordkapp, widziałem tu wielu rowerzystów, ludzi na motorach i w innych środkach transportu z flagami różnych państw i wypisanym celem podróży gdzieś na sakwie czy w innym miejscu. Na kempingu słyszałem polski (akurat jeden z Polaków wyglądał i zachowywał się jak klasyczny burak więc wolałem nie nawiązywać kontaktu z rodakami), niemiecki, włoski, hiszpański i oczywiście szwedzki, innych języków nie rozpoznałem. Zresztą cała [...] czytaj dalej »

Zdjęcia z pierwszego dnia w Norwegii

7 sierpnia 2009

Mam już norweskiego SIMa (Telenor, 10NOK=4,8PLN za internet dziennie) więc wrzucam kilka zaległych fotek. Dodałem też zdjęcia do tego i tego posta. Więcej wkrótce.

Lodowata kąpiel

6 sierpnia 2009

Słońce od rana znów ostro daje ale orzeźwiłem się myjąc się w strumieniu, przy którym koczuję. Nogi mi drętwiały ale twardo umyłem głowę i zdrapałem z siebie warstwy potu i brudu ;) (BTW: na następną wyprawę biorę kosmetyki biodegradowalne bo mimo, że wielkiej szkody nie robię, to jednak głupio mi używać tych mało przyjaznych naturze). Postanowiłem (i to przed skrzyżowaniem ;) ), że jadę do Tromso. Muszę znaleźć tani net komórkowy a o to najlepiej popytać w dużym mieście no i ciekawi mnie ten „Paryż północy”. Tak więc zbieram manatki i lecę :)

Od rana gorąco

6 sierpnia 2009

Upał. Żar leje się z nieba… Tak mi się dziś zachciało lodów, że na jednym przystanku wszamałem sześciopak lodowych Snickersów (35NOK=16,8PLN). E6-tka, którą jadę odbiła na razie wgłąb lądu więc jadę przez teren górzysty. Widoki ładne ale nie powalające. Jedzie się jak to w górach, raz pod górę (mozolna walka z grawitacją, pot zalewający oczy), raz z góry (pobiłem dziś swój rekord prędkości swobodnego zjazdu: 56,6km/h, w takim terenie jest szansa na więcej :) ). Przejechałem 110km. Śpię na polu nad jakimś potokiem tuż przy drodze. Zastanawiam się co robić jutro, jechać [...] czytaj dalej »

Żegnam Szwecję, witam Norwegię

5 sierpnia 2009

Opuściłem dziś Szwecję i kontynuuję podróż przez Norwegię. To niesamowite ale niemal zaraz po przekroczeniu granicy krajobraz całkiem się zmienił. Stał się bardziej górzysty i dziki. Poza tym na pokrytych kamieniami i poprzetykanych małymi jeziorkami wzgórzach pobudowanych było sporo małych drewnianych domków. Nie wiem czy to domki całoroczne czy letniskowe ale niektóre położone były w tak niesamowicie malowniczych miejscach, że zazdrościłem każdemu kto w nich mieszka. Niewiele później dotarłem do fiordu w okolicy Nygard (kilkanaście kilometrów na wschód od Narviku) i krajobraz znów zmienił się całkowicie. Fiordy są niesamowite: góry i morze w [...] czytaj dalej »