Archiwum tagu: Finlandia
Cholerne promy…
… i ich sklepy wolnocłowe. Już w drodze na Wyspy zakupiłem jakąś francuską brandy o smaku miodowym (polecam do kawy), czekolady Fazera, itp. a teraz w drodze do Sztokholmu zaczęłem od jakiegoś likieru poziomkowego i angielskiego dżinu a kończę na czymś co nazywa się Salmiakki. Urzekło mnie hasło reklamowe producenta: Salmiakki to ponoć finlandzka specjalność na bazie chlorku amonowego (jeśli ktoś kojarzy te czarne żelki, które zawsze zostawały na dnie paczki – to właśnie o ten smak chodzi), z którego robią tam wszystko od czekolady po wódkę właśnie. Wbrew pozorom wódka [...] czytaj dalej »
Wyspy Alandzkie
Próbowałem w Mariehamn poodpoczywać ale jakoś nie mogę. Ciężko mi tak siedzieć w miejscu nic nie robiąc, nosi mnie. Wczoraj wsiadłem na rower i zrobiłem 50km rundkę na północ i z powrotem. Wyspy Alandzkie to idealne miejsce na spokojny rowerowy wypoczynek. Jest tu bardzo dużo ścieżek rowerowych i wyznaczonych wiele tras dla rowerzystów, są promy dla rowerów, kilka wypożyczalni gdzie mają normalne rowery, tandemy, przyczepki i małe skutery. Teren jest płaski, drogi dobre. Klimat też sprzyjający (ponoć jest tu najwięcej słonecznych dni w roku w całej Skandynawii). Widoki dość sielskie: małe ładne miejscowości i wioski, dużo sadów jabłkowych, pola, [...] czytaj dalej »
Helsinki – Turku – Mariehamn
Przedwczoraj spędziłem w Helsinkach jeszcze kilka godzin robiąc pranie, zakupy, siedząc w kawiarence internetowej i ogólnie kręcąc się po mieście. W końcu dość późno ruszyłem na zachodnie wybrzeże do Turku. Przejechałem 40km i musiałem się zatrzymać na nocleg bo było już ciemno. Ciemno w nocy! Nareszcie!
Znów widziałem piękne czarne niebo usiane gwiazdami
Nocowałem na łące przy drodze. Wczoraj obudziło mnie upalne słońce i duchota w namiocie – super
Zjadłem śniadanie (tuńczyk z kukurydzą zagryziony razowymi bułkami i popity mlekiem) i ruszyłem dalej. W sumie tereny przez które jechałem przypominały mi okolice Augustowa – [...] czytaj dalej »
Helsinki
Z Karasjok dotarłem wczoraj (poniedziałek) autobusem do Rovaniemi (460km). Na miejscu byłem o 17:30, autobus zatrzymał się przy dworcu kolejowym, o 18:00 miałem już pociąg do Helsinek – wszystko dobrze zgrane i zorganizowane. Bilet kosztuje około 74EURO + chyba 12,5EURO za miejsce do spania + 9EURO za rower = 95,5EURO=415PLN. Do Helsinek dotarłem o 6:54, przejechałem w nocy jakieś 800km. Razem w ciągu jednego dnia przejechałem ponad 1200km – rowerem zajęłoby to jakieś 10 dni i pewnie po drodze gubiłbym odmarźnięte palce (dowiedziałem się dzisiaj, że temperatura na północy ma spaść poniżej zera)
Helsinki właściwie od razu [...] czytaj dalej »
Jestem w Finlandii
Opuściłem Norwegię i tęsknić za nią chyba nie będę. Wysokie ceny, wąskie, kręte i pofałdowane drogi, ludzie nie tak otwarci jak w Szwecji, sporo turystów na północy no i pogoda, która zdecydowanie nie dopisała. Przez to wszystko cieszę się, że jestem w Finlandii i jadę na południe. Finlandia już po pierwszej krótkiej wizycie w sklepie okazuje się być wyraźnie tańsza od Norwegii i tańsza od Szwecji. Płaci się tu w euro. Pamiętać trzeba, że kraj ten leży we wschodnioeuropejskiej strefie czasowej, na zegarku jest więc tu godzina później niż w Polsce.